od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009
Blog > Komentarze do wpisu

Shake your body baby, czyli skąd wział się Junior tak nagle

Przybyliśmy do szpitala, pod okienko izby przyjęć zgodnie z planem. Plan był taki, żeby połozyć się na parę dni, przebadać z góry na dół i oczekiwać pojawienia się Juniora. Zapowiadało się cudownie -  kupiliśmy masę gazet, ciastek, smoothiesów owocowych i czego to dusza ciężarnej zapragnie i zainstalowano mnie w szpitalu. Od razu komplet badań, wszystko super, książkowo, dano mi jeszcze biały outfit - poczułam, że pewnie tak jest w prawdziwym SPA i bardzo byłam zadowolona. Do czasu.

Bo jakoś tak po godzinie czy dwóch zaczęło mną telepać i trząść. Pomyślałam, że to pewnie ze strachu przed szpitalnym otoczeniem. Ale pojawiła się gorączka, która rosła i rosła, a moje ciało trzęsło się coraz bardziej, jak na karnawale w Rio. Lekarze się zbiegli i miałam wrażenie, że zajmują się mną jakoś bardziej niż dziewczyną obok, której odeszły wody i zaczynała rodzić.

Zawołano doktor B., która do tej pory opiekowała się Juniorem w brzuchu i która baardzo spokojnym głosem powiedziała, że wyniki badania krwi wskazują, że dzieje się coś niedobrego, więc przy mojej gorączce i tym wszystkim, zaprasza mnie na stół operacyjny, jak tylko skończy się poprzednia operacja. Dobrze, że już siedziałam, bo bym chyba usiadła z wrażenia.

Musiałam jeszcze podpisać parę papierów (kogo powiadomić w razie śmierci, że się zgadzam na zabieg i liczę z konsekwencjami, że rokowania są średnie i takie tam) i wtedy dotarło do mnie, że sytuacja jest taka sobie. Tak naprawdę to mieliśmy z Juniorem szczęście, bo od razu byliśmy na miejscu i błyskawicznie się nami zajęli.

I rzeczywiście, chwilę później wmaszerowałam na salę operacyjną. M. przytulił mnie i ucałował bardzo mocno.

- Co tak pan tę żonę całuje? Wróci, wróci! - powiedziała lekarka i drzwi się zamknęły.

Zaczyna się - ja vs. ośmioro zawodników w zielonych strojach. Leżę na stole i boję się, że spadnę, bo wąsko, a do tego strasznie trzęsą mi się nogi.

- Doktorze - nawiązuję kontakt - strasznie trzęsą mi się nogi. To ze strachu chyba.

- Proszę się nie przejmować, jest pani bardzo dzielna, to nie ze strachu, ale raczej od leków, które tu pani podajemy. To te leki tak działają, że się nogi trzęsą - odpowiada spokojnie człowiek, którego twarzy nigdy nie poznam - widziałam tylko krzaczaste brwi. Ucieszyłam się bardzo i dopiero po operacji do mnie dotarło, że żadnych leków nie było i po prostu musiałam się telepać ze strachu, a doktor był dżentelmanem.

Chwilę później dostałam zatrzyk, przykryto mnie zielonymi szmatami tak, że nie widziałam nic poniżej szyi, za to poczułam, jakby mnie masowano po brzuchu, co było całkiem miłe.

Ciekawi samej procedury C-sekcji na pewno sprawdzą sobie tego i tego linka, a do tego obejrzą fajną animację na tubie.

- Doktorzeeee, pizzę przywieźli! - na salę weszła jakaś kobitka.

- Yyyy, kurczę, teraz już? Przecież dowożą w ciągu 40 minut. No dobra, dobra, już idę, minutkę.

No ale nie poszedł tak od razu. Za to po chwili, po kilku minutach usłyszałam, że drze się jakiś kot. Dobre, myslę sobie, niby tak tu sterylnie, a masz ci los, zwierzaki łażą. No i nagle nad tym parawanem pomachali mi taką mała twarzą z czarnymi włosami naokoło.

A ta twarz darła się i darła.

- ... to już? to moje? - no niestety, na lepszy komentarz nie było mnie stać.

- Tak, już. Pani. Płeć znać?

- Znać.

- Syn!

- Syn :)

Zabrali tego kota-syna na badania, ja sobie płakałam, lekarze szyli i plotkowali o koledze, który pierwszy raz w życiu założył garnitur i tak nam sielsko upłynęła godzinka.

A potem mnie wywieźli nogami do przodu, na korytarzu czekał oczywiście M., który w locie schwycił mnie za rękę i powiedział "Widziałem Juniora, widziałem!" i już byliśmy wszyscy razem.

I pomyślałam, że to już koniec.

A przecież to dopiero jest początek.

 

 

 

 

sobota, 27 lutego 2010, czula_b

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
pampersa
2010/02/28 11:59:26
się wzruszyłam,chlip... :)
tym na końcu...

no i super...

a za filmiki dziekuję bo ja obrzydliwa jestem
-
czula_b
2010/02/28 12:42:51
Pampersa, ale to nie obrzydliwe filmiki, tylko wikiped. i naprawde fajna bezkrawa animacja :) Dzieki za odzew! :))
-
Gość: celine, *.gorzow.mm.pl
2010/02/28 20:08:44
hormony czy nie hormony, ale normalnie się poryczałam!!!!! :)
Gratulacje!!!!!!!!!!!! i szybkiego chudnięcia :) (ja mam takie plany, więc i Tobie zyczę :))
-
merinda_issaga
2010/03/22 16:58:58
opis rzeczywiscie poruszający. no i gratulacje oczywiscie! nam zostało jeszcze 8 tygodni...
a tak w ogole to dowiedzialas sie po fakcie co sie z Toba dzialo? zatrucie ciazowe?
-
clatite
2011/07/25 17:48:28
Ja cesarki nie miałam, ale byłam na sali z dziewczyną po CC i zgadzam się z Tobą - w porównaniu z nią błyskawicznie doszłam do siebie. Myślę, że bym się nie zamieniła.
-
Gość: Ela, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/21 16:11:13
Świetny opis :D Uśmiałam się choć Tobie pewnie do śmiechu nie było :)
-
Gość: , *.centertel.pl
2015/02/24 08:39:47
Jak bym o sobie czytała. Tylko że ja mialam Juniorkę
" />
Projekt Junior

Promote Your Page Too