od koncepcji, poprzez kreację, aż po implementację, est. 2009
Blog > Komentarze do wpisu

Savoir-vivre wobec młodej matki, czyli jak nie wychodzić ze szpitala (do kamery)

W mojej rodzinie jest tak, że jak delikwent ma urodziny, to zawsze też ściska się i całuje na tę okoliczność jego matkę, co to poczęła, umordowała się i na świat wydała. Bo te urodziny to przecież też jej rocznica, jej święta wielkiego i ponownego narodzenia.

I cieszą się rodzice, dziadki, znajomi, sąsiedzi, bo oto nowe małe jest na planecie i bardzo się wszyscy na nim skupiają, i jak to się teraz mówi - po fenomenalnym lądowaniu kapitana Wrony - uwagę mają zwróconą do wewnątrz.

Ale nie wszyscy.

TVN i Fakt nawet pokazały dziś, jak Zbigniew Ziobro odbiera żonę i dopiero co narodzonego synka ze szpitala.

Więcej zdjęć tu.

Wszystko pod okiem kamer, sitem mikrofonu, fleszy błyskiem. Wiadomo, ocieplanie wizerunku, uczłowieczenie technokratycznego europosła, wszystko to świetny zabieg speców od marketingu politycznego, z pewnością wzmocniony niedawnym podobnym wydarzeniem u państwa Sarkozych.

Ale tu mały Jaś Ziobro dzierżony jest przez ojca jak trofeum, jak gadget, jak artefakt, wokół którego buduje się nową narrację powyborczą w atmosferze secesji w Prawie i Sprawiedliwości. Dziecko jak kotylion. Dziecko jak dzida. Na ramię broń, prezentuj broń! Do ręki maxi cosi, do kamery zbliżenie, setka jest, w główym wydaniu pójdzie!

Dzieckiem się macha w charakterze maskotki, nie oburza mnie to nawet, taka filozofia rodzicielska widocznie, mały celebryta rośnie, przez rodziców do celów politycznych wykorzystywany, choć kikut pępowiny pewnie jeszcze mu nie odpadł.

Ale oburza mnie bardzo, że za dumnym ojcem, który w swoim żywiole bryluje przed kamerami, gdzieś tam z tyłu, dwa kroki, trzy kroki nawet, sunie powoli osłabiona, ewidentnie wykończona matka od tego dziecka.

Wystylizowana, pełen makijaż, szpilki i brak jakichkolwiek szpitalnych klamotów, typu torby, pieluchy, kółka poporodowe, które psułyby sielski obrazek - wszystko było przygotowane na ustawkę z mediami. Ale nie pomyśleli, że mąż/ojciec powinien położnicę pod ramię wziąć, do auta zaholować, gratulacje publicznie i do kamery przekazać, jak facet się zachować, prawie i sprawiedliwie.

A tu nic. Lezie więc powoli, zmęczona, sfatygowana, choć upiększona przecież, matka w burzy hormonów. Młoda kobieta, co to jej się właśnie dziecko urodziło i świat cały przekonwertował się i zwariował całkiem. Niedawno młoda, ostra, bullterrierowa dziennikarka, Pati Koti, siejąca postrach i zniszczenie. Teraz - bidula zredukowana do zużytego opakowania po dziecku, jak my wszystkie tuż po porodzie.

I choć nie uwielbiam jej ani trochę za niesławne wyczyny zawodowe, to jest mi jej dziś bardzo żal, że ją stary tak potraktował, tak uprzedmiotowił, tak nie zadbał, tak pomiótł. I do tego cała Polska na to patrzy.

Spuczucia, kobieto.

Może inne - te w oczekiwaniu - popatrzą na zdjęcia i nakładą do głowy swoim starym, że po rozpakowaniu to się trzeba wobec żony szarmancko zachować, wesprzeć dobrym słowem i ramieniem, a nie odebrać całą radość i splendor z okazji narodzenia.

Może inne ojce zachowają się jak ludzie.

piątek, 04 listopada 2011, czula_b

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: akicka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/05 08:35:30
dokladnie takie samo odczucie mialam kiedy patrzylam na wyjscie panstwa ziobrow ze szpitala. stary ziobro zapomnial, kogo przyjechal odebrac ze szpitala. kotecka o malo nie pogubila pantofli biegnac za nim. usmiechala sie polgebkiem chociaz pewnie do smiechu jej nie bylo. zalosny obrazek.... ziobro to jednak kawal wala
-
krolowanocy
2011/11/05 09:55:23
a jeszcze potem fotoreporter do niej "mamo, możemy jeszcze jedno?" bo, jak wiadomo, z chwilą urodzenia dziecka kobieta traci kobiecość, nazwisko, tożsamość, staje się li i jedynie matką, więc wszyscy ją tak mogą nazywać.
-
2011/11/05 12:52:19
Pamiętam, ach pamiętam, poprosiłam męża by przyniósł mi różową bluzkę i czarne spodnie, podałam dokładną lokalizację, po czym do domu wracałam w tych samych ciążowych ciuchach, w których przyszłam, bo mąż przyniósł umazane farbą szare spodnie dresowe i wyciągnięty psu z gardła czerwony T-shirt. I szłam jak kowboj. Za rękę z mężem, którym dzierżył takie samo, jak Mr Z, maxi-cosi.
Ale! Czy ona dzierży butlę z mlekiem modyfikowanym? Może ona daje reszcie społeczeństwa sygnał, że nie będzie karmiącą piersią umęczoną matką polką, tylko elegancką, nierozmemłaną matką, niepotrzebującą mężczyzny?
-
kruszyzna
2011/11/05 13:51:52
Pati Koti jako rasowa dziennikarka doskonale zdaje sobie sprawę z wagi ustawek, dlatego z pewnością nic nie działo się bez jej zgody. Nie ma co aż tak bardzo szat nad nią rozdzierać. Gdyby tego nie chciała, Ziobro dotkliwie by to odczuł.
Jedna rzecz jednak faktycznie mnie zastanowiła. Dumałam, co mi nie grało w tym całym obrazku (bo podziwiałam owe wyjście na TVN24) i ten blog uświadomił mi, co to takiego. Właśnie ten brak szpitalnych toreb. Ściema jak nic.
-
2011/11/05 14:34:25
I ja szukałam na fotach i w relacji telewizyjnej "wyjścia" wszystkich bambetli, torby z gadżetami okołoporodowymi i okołopołogowymi, ale nie dzierżyli nic poza butelką z (jakimś) mlekiem oraz fotelikiem ze śpiącym dzieckiem. Zapewne kilka minut później się po te małomedialne bajery wrócili, tudzież już na nich czekały w aucie. Fakt, ja tak wystylizowana nie wychodziłam, ale i tak czułam się jak tapmadl :)
-
Gość: akicka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/05 19:17:22
tajemnicza butelka z mlekiem. no wlasnie, bo moja teoria jest taka, jakby maly zaczal sie drzec przed kamerami to od razu zostalby zatkany butla. wyobrazacie sobie, ze ziobro ciumka, guga czy jakkolwiek inaczej uspokaja swego syna publicznie? jakby to nieprofesjonalnie wygladalo.
no i przeciez jak facet idzie po zone do szpitala, to jest musowo w odprasowanej bialej koszuli, garniturze, krawacie, lakierkach i plaszczu, bo to przeciez taki klasyczny obrazek normalnej rodziny, prawda....
no i po trzecie, szpece zapomnieli, ze koteckiej mozna bylo kupic jakies kwiaty, zeby bardziej zapunktowac, ale wtedy trzeba byloby z butli zrezygnowac. wiec mysle, ze to kwestia priorytetow byla...
-
aatlanika
2011/11/05 21:34:36
Pianę toczę jak ktoś do młodej matki zwraca się właśnie per "mamo" , "mamusiu" itd. Czy po porodzie traci się tożsamość? Imię?
-
Gość: Młoda Lekarka, *.xdsl.centertel.pl
2011/11/06 09:51:08
Ja właściwie nie wie mo co ona, ta Pati, tam była właściwie. Spełniła swoją rolę i mogłaby razem z babmetlami do auta dyskretniej się przemieścić...W kadrze byłoby więcej miejsca dla głownego bohatera.Wniosek na następny raz- bez żony. A za trzecim razem będzie tylko on sam,bez bambetli, żony i bez dziecka...
-
2011/11/07 22:47:31
Nawet płaszcz/szlafrok ma taki sraczkowo-beziowy, coby się zlać ze ścianą. Gówniana rola jej przypadła w tym spektaklu. Rola bezbarwnego tła. :(
-
czula_b
2011/11/12 21:06:35
hehe, dziękuję za wszystkie komentarze! czyli nie ja jedna się oburzam i flustruję, że tak się kobietę, położnicę, biedaczkę przed mediami traktuje, nawet nie przed mediami, ale w ogóle.

@ akicka - no ta butelka bardzo podejrzana jest, w sensie, sygnał do świata idzie taki, że jan jerzy ziobro od małego na sztucznym mleku leci, albo matka ściąga i butlą dopaja - w sensie nici z ortodoksyjnego, matkopolskiego picia z piersi
-
Gość: Charlotte, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/13 00:28:04
Nie jest to ściągnięte mleko matki, bo na tym etapie mleko kobiece nie jest białe tylko żółtawe. Może ta butelka tylko na wszelki wypadek, żeby w razie nagłej potrzeby cyca przy dziennikarzach nie wyciągać (szkoda, że kampania "Karmienie piersią nie jest obsceniczne" nie ma jeszcze wystarczajacej siły), a w domowym zaciszu jednak młody dostanie co dobre. Jak nie to z tej trójki w sumie dzidź najbiedniejszy.
A tą notka wyraziłaś to co mi po głowie chodziło, tylko w zdania sie nie układało ;)
-
Gość: mamax2, 91.208.72.*
2011/11/23 14:22:18
Ech, kobitki, a ja tam (mimo, że nie przepadam ani za Żebrem ani za PatiKoti czy jak jej tam....) nawet jestem w stanie zrozumieć :). Też wolałabym się schować za plecami męża - niech tacha smyka i się puszy a ja nawet jak jestem zrobiona samopoczucie po walce mam średnie i nie muszą mi dziennikarze w mleczny dekolt ani w bliznę po cesarce zaglądać. Jasne, bycie medialnym ma swoją cenę... dlatego cieszę się, że nie musiałam się malować, zainęłam Młodą w pieluszkę a Młodego w skórę z barana i wracałam do domu w ciążowych ciuchach, żeby je z lubością wywalić następnego dnia razem z całym dobytkiem ciążowym i cieszyć się, że nareszcie jestem w swoim własnym domu z moim dzieckiem i niech wszyscy sobie nareszcie idą i dadzą nam święty spokój... P.S. Dziekuję Panie Premierze, że po Pana expose mąż domaga się 3ciego dziecka (OK, ale raczej już nie ze mną:)) i że dał mi Pan możliwość pracy do 70tki - o tym wszystkim marzy kobieta, Matka Polka....
-
czula_b
2011/11/23 23:26:06
@ Charlotte - racja, racja, brawa za spostrzegawczość!

@ mamax2 - ale ulga podatkowa już przy drugim dziecku chyba jest :)
-
2013/03/04 13:52:46
Czy to nie przypadkiem fotelik recaro, a może to lokowanie produktu : )
" />
Projekt Junior

Promote Your Page Too